sobota, 23 czerwca 2012

Czas na serwisss


Drugi dzień naszego wyjazdu zaczął się jak zwykle od porannego apelu. O godzinie 8 wszyscy stawiliśmy się na miejscu zbiórki. Ogłoszony został cel naszej podróży – keja w Ogonkach. Chwilę potem żagle poszły w górę i opuściliśmy port w Wilkasach. Wszystko szło sprawnie, lecz niestety w trakcie płynięcia przez pierwszy kanał zerwał nam się kontrafał płetwy sterowej. Sor Tokarczyk miał ten sam problem. Przez to dwie faworytne łódki zmuszone zostały do postoju oraz szybkiego serwisu przez wykwalifikowaną kadrę naprawczą (Tokar and Łysy Z.O.O). Szybka i profesjonalna naprawa przy użyciu zaawansowanego technologicznie sprzętu (czyt: kradziony drut, popsuty multitool) pomogła naszym łódkom wrócić na trudny i niebezpieczny szlak. Po wyjściu z kanału zbiła nas z nóg piekielnie mocna 1B. Przerażone oczy sternika szukały miejsca, gdzie moglibyśmy się schronić przed tą demoniczną wichurą, ale cel musiał zostać osiągnięty. Poprzez tnące twarze strugi deszczu oraz wiatry zrywające żagle, trójka bohaterskich i wspaniałych żeglarzy doprowadziła nasza łódkę do zbawiennego portu. Tego dnia Mazury pokazały nam pazur, to była prawdziwa lekcja żeglarstwa. Ahoj!