sobota, 2 czerwca 2012

My i Ojczyzna to jedno....


Nie ma lipy! Dzisiaj było hardcorowo.
Zaczęliśmy tragicznie 5:00 Pobudka, wyobrażacie to sobie ? Płynęliśmy do oporu, mimo zlewy, mimo wiatru, który niebezpiecznie przechylał łódkę aż w końcu, nie dając już rady, próbowaliśmy stanąć w Bogaczewie. 6 prób podejść i zero rezultatów, zbyt silny dopychający wiatr i deszcz bijący po oczach wygonił nas kawałek dalej, gdzie, nie mając innej opcji musieliśmy stanąć. Postaliśmy, popadało, powiało i jak się zdeczka uspokoiło to zdecydowaliśmy się na wypłynięcie. Najpierw kolejka do kibelka, i ruszamy—ale, ale nie jest łatwo. Wiatr tak silny, że ubezpieczenie już nie działa. A my pływamy, super przechyły- Iga prawie dezynterii dostała, co chwilę oblewani wodą z ogromnych fal. Ale dobra wiadomość na dziś: Polska wygrała 4:0. Cieszymy się  i nadal ciśniemy  w blefa.
Żeglarstwo uczy nas być silnymi, a takich tylko potrzebuje nasza ojczyzna !