

Dziś
zwarci i gotowi byliśmy aż o 8.30, kiedy wypłyneliśmy z pola
namiotowego Kokoszka. Długo żeglowaliśmy aż dopłyneliśmy do Mikołajek
(nie obyło się bez drobnej kary za brak zorientowania ) gdzie mieliśmy 3
godziny przerwy, podczas której większość z nas uzupełniła swoje zapasy
i zdobyła energię na dalszą drogę. Później płyneliśmy do miejsca w
którym spędzamy dzisiejszą noc czyli do portu w Wierzbie.
Taki krótki sucharek na poprawę humoru : -synu jesteśmy tam, WIERZ ?
- BA !
Hehehehehe.....
Zdjęcia z dnia 3 znajdują się
TUTAJ....!!!!!!!